Zwyczaje wielkanocne w województwie śląskim

21-04-2011
|
Dodał: Anna Fudali
Zwyczaje wielkanocne w województwie śląskim
źródło:
Palenie żuru, wypędzanie Judasza, czy procesje konne to tylko niektóre z nierzadko zapomnianych już zwyczajów wielkanocnych.

Jak bardzo różnorodne pod kątem tradycji jest województwo śląskie, nie trzeba przekonywać jego mieszkańców. Tym, co o podobieństwach i różnicach w regionie wiedzą niewiele, polecamy przejaźdźkę wielkanocym tramwajem. Do 26 kwietnia można w nim zobaczyć, co dzieli a  co łączy Ślązaków i Zagłębiaków.

Wspólna święconka i adoracja przy grobie

Wszędzie święcono palmy, pokarmy, zdobiono jajka, obmywano się w wodzie, adorowano grób pański. Palmy zagłębiowskie bywały bardziej okazałe, zdobione bibułą i kwiatami. Wszędzie popularne było kraszenie jajek w cebuli czy w młodym zbożu. Śląsk zasłynął z jajek drapanych, a Zagłębie - ze względu na obfitość sitowia - oklejanych tym surowcem.


Konia z rzędem

Na Śląsku do dzisiaj (m.in. w Pietrowicach Wielkich, Bieńkowicach i Sudole oraz Ostropie k. Gliwic) zachowały się, mające odległą tradycję, wielkanocne procesje konne połączone z modlitwą o dobre urodzaje. W Poniedziałek Wielkanocny zaraz po południu przed kościołem formowała się procesja. Na jej czele jechali trzej młodzieńcy (jak nakazuje tradycja – wyłącznie kawalerowie) z krzyżem procesyjnym. Za nimi pozostali jeźdźcy. Procesja trwa około czterech godzin, z krótką przerwą na poczęstunek. Po wyjściu z kościoła wierni zdejmowali  z siebie wieńce i starali się tak nimi rzucić, aby zawisły na krzyżu misyjnym – ten kto pierwszy zawiesił swój wieniec na krzyżu jeszcze w tym samym roku stanie na ślubnym kobiercu.

W oczekiwaniu na Wielkanoc, czyli Wielki Tydzień

W tradycji ludowej każdy dzień Wielkiego Tygodnia ma swoje znaczenie:

Wielka Środa zwana też żurową strzodą jest pierwszym dniem Wielkiego Tygodnia, które ma własne zwyczaje ludowe. Na Śląsku są to: palenie żuru (palenie skoczek, skrobaczek) i wypędzanie Judasza.

Przesądem związanym z Wielką Środą było przekonanie, że podczas wieczornego dojenia krów  na zwierzęta nie może paść światło, bo wtedy zmadrzeją i nie będą dawać mleka. 


Z Wielkim Czwartkiem wiązało się szereg wierzeń i przesądów. Popularne było przekonanie o szczególnej aktywności czarownic odbierających pożytek z bydła. Dzień był dogodny do uprawiania białej magii, np. przepędzania kretów. Dobrze było siać  jęczmień i len, ale nie można było wywozić na pole obornika. Nie wolno było zmieniać pościeli, bo w domu zalęgłyby się pchły.

Wielki Piątek był najbogatszy w obrzędy i przesądy ludowe. Duża ich część związana była z obrzędowością kościelną, szczególnie wtedy rozbudowaną i oddziałującą na wyobraźnię ludu. Powszechnie praktykowanym i starym zwyczajem było obmywanie się w rzece, strumyku, czy stawie. Woda miała działanie przede wszystkim zdrowotne: skóra po umyciu miała być miękka, cera piękna i bez piegów.
     
Skuteczne miało być wielkopiątkowe rzucanie uroku, aby więc się przed nimi ustrzec należało do wypowiadanych pochwał dodawać "bez uroku". W tym dniu nie wolno było niczego z domu sprzedawać, bo majątek by się zmarnował.
   
W Wielki Piątek można było również stawić horoskopy pogodowe: grzmot lub deszcz oznaczał urodzaj, a zwłaszcza dużo paszy dla bydła, deszcz zapowiadał też rok suchy i na odwrót - pogoda wróżyła mokry rok, dobry urodzaj zapowiadała też poranna rosa na szybach lub drzewach, mróz w nocy - dobre sianokosy, a mróz w dzień obfity zbiór fasoli, wycie psów - bogate roje pszczele.
   
Do tradycyjnych obrzędów w Wielką Sobotę należy święcenie ognia, wody oraz potraw przygotowanych na święta. Poświęcenie "nowego ognia" symbolizującego światło Chrystusowe zostało przyjęte przez kościół z dawnych zwyczajów pogańskich.

Drugim obrzędem mającym miejsce w Wielką Sobotę w czasie nabożeństwa jest święcenie wody. Woda stosowana była w magii leczniczej, "deszczowej" i w zabiegach oczyszczających. Święci się nią w czasie świąt wielkanocnych izby, potrawy, obejścia, a nawet pola. Używało się jej również przy narodzinach i przy śmierci, gdyż przypisuje się jej cudowne właściwości i moc odpędzania zła.

Wielka Sobota od średniowiecza była dniem święcenia potraw wielkanocnych. W przemysłowej części Górnego Śląska święcone nie było znane.
        

Wielkie wielowyznaniowe świętowanie

Śląscy i zagłębiowscy wyznawcy religii prawosławnej przybywają na uroczystości Wielkiego Tygodnia do cerkwi pw. świętych Wiery, Nadziei, Luby i ich matki Zofii w Sosnowcu. Obchodzą Wielkanoc zawsze po świecie żydowskiej Paschy. W tym roku święta wielkanocne przypadają w tym samym czasie dla wyznawców religii katolickiej, jak i prawosławia. Kolejny wspólny termin będzie dopiero za ponad dziesięć lat.

Uroczystości Wielkiego Tygodnia wyglądają w obu wyznaniach podobnie. W cerkwi nie buduje się tylko grobu z figurą Chrystusa lecz na podwyższeniu, symbolizującym grób, sytuuje się płaszczenicę - haftowany całun z wyobrażeniem Chrystusa w grobie. Pokarmy, takie same jak w kościele katolickim, święci się zazwyczaj w nocy, po uroczystości Zmartwychwstania. Nabożeństwo Wielkiej Nocy rozpoczyna się o północy, wtedy to płaszczenicę przenosi się do ołtarza, a wierni w uroczystej procesji okrążają cerkiew.

Wielkanoc czas zacząć...

Z niedzielą wielkanocną wiążą się rozmaite wierzenia. Należą do nich m.in. zwyczaj ścigania się furmanek wiozących gospodarzy z rezurekcji. Popularny w innych regionach Polski zwyczaj dzielenia się jajkiem i składania sobie życzeń tuż przed śniadaniem wielkanocnym nie był na Śląsku powszechnie znany, praktykowano go jednak w wielu wsiach Opolszczyzny. Jajko dzielił z reguły gospodarz, ojciec rodziny, współcześni czyni to zwykle gospodyni. Każdy z domowników otrzymywał cząstkę jajka.

Śląskie dzieci mogą mówić o sporym szczęciu - tylko w naszym regionie czekają na łakocie, które przynosi im zajączek.


Co na wielkanocnym stole?

Najdawniejsze wzmianki dotyczące stołu wielkanocnego mówią o chlebie, soli, jajkach, wędzonce, chrzanie i winie oraz specjalnie pieczonych ciastach (struclach i babach zwanych buchetkami).  Później pojawiły się baranki albo zające z ciasta i wielkanocny wieniec. Nieraz pieczono po kilka lub kilkanaście małych zajączków, którymi obdarowywano dzieci chodzące po dyngusie.

Piecze się również wielkanocny wieniec, czyli drożdżową plecionkę, którą stawia się na stół wypełniony kolorowymi kroszonkami i ozdobiony gałązkami bukszpanu. Na każdym śląskim stole stały również kołacze, dawniej pieczone zwykle tylko z posypką, obecnie są jeszcze nadziewane serem, makiem, jabłkami itd.

Charakterystycznym pieczywem wielkanocnym są małe chlebiki, w które zawija się kawałki szynki lub kiełbasy, zwane szołdrami (na Górnym Śląsku - szczodrami lub sodrami). Tymi chlebkami obdarowywały dziewczęta (razem z kroszonkami) chłopców, którzy przychodzą po dyngusie.

   
Poniedziałek wielkanocny kontrastował swym charakterem z poprzednim dniem - w przeciwieństwie do poważnego nastroju niedzieli był on dniem zabaw i wzajemnych odwiedzin. Najbardziej znaną i praktykowaną po dziś dzień zabawą jest oblewanie wodą kobiet i dziewcząt (a więc "sił rodzących") - zwyczaj bardzo dawny i popularny na całym Śląsku. Śmigus - dyngus był i jest różnie nazywany: dyngus, śmigus, śmirgust, sikacz, sikanie, lanie, oblewanie, lany poniedziałek. Jego początki sięgają pogaństwa, a były one elementem święta agrarnego.            

Śmigus-dyngus

Obrzędowe oblewanie czy rozpryskiwanie wody miało charakter wegetacyjny i głębszy sens obrzędowy : sprowokowanie lub zaklęcie przyrody, aby sprzyjała ludziom i ich pracy na roli.

Obydwa terminy - śmigus-dyngus pierwotnie oznaczające odmienne zwyczaje (dyngusować - otrzymywać wykup, śmigus - uderzenie gałązka wierzbową i oblewanie wodą) od dawna przybrały wspólne znaczenie. Zwyczaje te faktycznie się połączyły, tzn. polewanie wodą i chłostanie (uderzanie) gałązkami oraz obdarowywanie polewających.

Smaganie "bacikiem" podczas dyngusu praktykowane w opolskim mogło polegać na "biciu" rózgami dziewcząt przez chłopców lub odwrotnie - w zależności od zwyczaju w danej wsi.

Dziewczęta obdarowywały oblewających ich kawalerów kroszonkami, których kolory i wypisane sentencje miały znaczenie informacyjne o zamiarach i nadziejach dziewczyny wobec chłopaka. Dyngus stawał się również okazją do rozpoczęcia oficjalnych zalotów. W ten sposób obrzęd nabierał dodatkowego znaczenia społecznego.


Tydzień po Wielkanocy - święto ku czci zmarłych.

Wtedy wierni udają się na groby bliskich. Zanoszą tam palmę poświeconą w Niedzielę Palmową oraz święcone jajko. Pozostają na cmentarzu cały dzień, by dzielić radość ze Zmartwychwstania z bliskimi zmarłymi.

 

źródła: redakcja InSilesia.pl, Muzeum Wsi Polskiej

 

InSilesia.pl Graviteo Encja.com inwroc.pl inNews.pl
Innowacyjna Gospodarka Europejski Fundusz Rozwoju Regionu