Matias Aguayo, Jacek Sienkiewicz i Superpitcher na VI edycji Festiwalu Tauron Nowa Muzyka

Matias Aguayo, Jacek Sienkiewicz i Superpitcher na VI edycji Festiwalu Tauron Nowa Muzyka
źródło: TNM
Poznaliśmy kolejnych uczestników tegorocznego Festiwalu Tauron Nowa Muzyka. Są nimi Matias Aguayo, Jacek Sienkiewicz i Superpitcher
obrazek
obrazek
obrazek
obrazek
obrazek
obrazek
Przejdź do fotorelacji

Aktualizacja 21 kwiecień

Klubowa scena szóstej edycji katowickiego festiwalu Tauron Nowa Muzyka, który w tym roku ponownie odbędzie się na terenach przyszłego Muzeum Śląskiego w ostatni weekend sierpnia, to doskonałe miejsce do zapoznania się z tym, co najciekawsze w nieco bardziej kameralnych odmianach muzyki elektronicznej. To właśnie tam będziecie mogli zobaczyć po raz pierwszy w Polsce chilijskiego DJ-a i producenta Matiasa Aguayo, jednego z najważniejszych reformatorów kolońskiej sceny muzycznej w ostatniej dekadzie. Twórczość tego artysty, zaliczana dość często do minimalu, bardzo często wymyka się tak łatwym kategoryzacjom, a jego koncerty to prawdziwe popisy, łaczące umiejętności DJ-skie z grą na wielu instrumentach i śpiewaniem, gdzie nie obowiązują żadne ograniczenia, a latynoskie rytmy przenikają się z  industrialnym techno czy housem.

Kolejną gwiazdą, która pojawi się na tej scenie, będzie Sir Positive, znany dużo lepiej pod pseudonimem Superpitcher. Nazywany klasykiem techno-popu, od początku związany z legendarną niemiecką wytwórnią Kompakt, zasłynął przede wszystkim kompletnym brakiem zahamowań w łączeniu ze sobą tak nieprzystających wydawać by się mogło gatunków, jak glam-rock i techno. Mimo tego, że bardzo rzadko trafia do studia nagraniowego (w ciągu 11 letniej działalności wydał zaledwie dwie regularne płyty długogrające), spora część zarejestrowanych przez niego utworów wdarła się przebojem na radiowe i klubowe playlisty, a wykonywane przez niego covery Briana Eno czy Dntela doczekały się olbrzymich pochwał ze strony krytyki. Równie wielkim wzięciem cieszą się jego remiksy (przeróbka Don't Save Us From Flames z repertuaru M83 w wykonaniu Superpitchera jest powszechnie uznawana za jeden z najlepszych przykładów remiksu w całych dziejach tej sztuki), a występy na żywo pomogły mu uzyskać status jednego z najważniejszych artystów pierwszej dekady nowego tysiąclecia.

To samo można powiedzieć również o kolejnym bohaterze sceny klubowej. Jacek Sienkiewicz to jeden z prekursorów polskiej sceny techno, obecny na niej od połowy lat 90-tych, twórca cieszący się olbrzymim uznaniem w kraju, jak i za granicą. Swoje pierwsze płyty nagrywał w wytwórni należącej do prawdziwej legendy techno – Svena Vatha, a kolejne single i remixy ukazywały się w najbardziej znaczących europejskich labelach. Od lat podbija również festiwalową publiczność na całym świecie, grając na tak znaczących imprezach jak Nature One czy Transmediale, gdzie prezentuje porywającą i bardzo osobistą wariację na temat minimal techno. Podczas tego występu będziecie mogli usłyszeć na żywo materiał z najnowszej płyty Sienkiewicza – On The Road , która, jak twierdzą recenzenci zasłużyła na tytuł „jednego z najbardziej dojrzałych i oryginalnych albumów techno w tym roku.”

_______________________________________________________________

Aktualizacja 8 kwiecień

Jak ogłoszono w lutym, tegoroczna, szósta edycja festiwalu Tauron Nowa Muzyka będzie pod kilkoma względami różnić się nieco od formuły jaką stosowalno w uprzednich latach. Jedną z najważniejszych zmian jest oddanie jednej ze scen w niepodzielne władanie Mary Anne Hobbs – legendarnej prezenterki radia BBC i matki chrzestnej dubstepu. Na jej zaproszenie pojawią się w Katowicach najmłodsze gwiazdy tego nurtu, takie jak Ramdanman, a także jeden z najciekawszych przedstawicieli instrumentalnego hip-hopu - Marcos Ortega, znany lepiej jako Lorn.

Nadeszła jednak pora na ujawnienie kolejnych artystów, którzy zawitają w stolicy Górnego Śląska w ostatni sierpniowy weekend, by zagrać pod opieką Mary Anne Hobbs. Miłośników muzyki opartej na radykalnych eksperymentach z brzmieniem basu, ucieszy zapewne informacja o tym, że wśród zaproszonych przez nią gości znalazło się miejsce dla pary najbardziej radykalnych reformatorów drum & bassu, jaka pojawiła się w ostatnich latach - Alexa Greena i Damona Kirkhama, znanych pod nazwą Instra:mental. To właśnie oni, od ponad dekady pokazują całemu światu, że wychodząc od klasycznego drum&bassu, można stworzyć muzykę, która wymyka się wszystkim kategoryzacjom, docierając zarówno do fanów ambientowych pejzaży dźwiękowych, jak i do zwolenników Detroit techno, lubiących się wyszaleć przy 170 bpm. Uznani w 2009 roku przez „DJ Magazine” za najlepszy zespół producencki, wsławili się współpracą z czołówką wykonawców spod znaku szeroko rozumianych nowych brzmień, takich jak Mount Kimbie czy Skream, a o tym, jak wielkim cieszą się uznaniem, świadczyć może choćby to, że to właśnie im zaproponowano nagranie jubileuszowego, 50 krążka z legendarnej serii Fabric Live.

Dla fanów nieco lżejszych brzmień nasza kuratorka przygotowała natomiast pierwszy polski występ jednego z ciekawszych producentów i dj-ów młodego pokolenia, współtwórcy zdobywającego coraz większą popularność nurtu UK Funky, artysty kryjącego się pod pseudonimem Roska.

Wśród zaproszonych przez Mary Anne Hobbs artystów nie mogło oczywiście zabraknąć również miejsca dla prawdziwych legend dubstepu – gatunku, który w ostatnich latach dzięki umiejętnej promocji, stał się praktycznie synonimem nowych brzmień. Tak wielki sukces nie byłby możliwy bez ogromnego wysiłku ze strony pionierów tego rodzaju brzmień, wśród których poczesne miejsce zajmuje nasz kolejny gość - Oris Jay, występujący również jako Darqwan. To właśnie skomponowany przez niego potężny hymn ʻBiggin Up The Massiveʼ stał się dla wielu ludzi pierwszym stricte dubstepowym kawałkiem, jaki poznali, choć sam Jay stara się unikać zaszufladkowania, przemieszczając się z olbrzymią swobodą pomiędzy uk garage, techno a 2-stepem i porywając do tańca publiczność na całym świecie. Nie mamy najmniejszych nawet wątpliwości, że tak samo będzie wyglądał jego występ na terenach nowej siedziby Muzeum Śląskiego w Katowicach. Festiwal będzie również niesamowitą okazją do tego, aby porównać jaką drogę przeszedł dubstep w czasie kilku ostatnich lat, zmieniając się z garażowej muzyki, słuchanej przez nieliczną rzeszę fanów, w zjawisko zdolne przyciągnąć masową publiczność. Poza artystami, od których zaczęła się historia tego gatunku, kuratorka postanowiła zaprosić także takich wykonawców, którzy otwarcie twierdzą, że „dubstep się skończył”. Mowa tu oczywiście o rewelacyjnym trio Darkstar, które po odniesieniu olbrzymiego sukcesu na klubowych parkietach takimi kawałkami jak „Need you”, postanowiło oderwać się od dubstepowych korzeni, proponując muzykę, która równie dużo zawdzięcza Kraftwerkowi, jak i OMD. Ich debiutancki album „North” wywołał w zeszłym roku olbrzymie poruszenie wśród krytyków i słuchaczy, przynosząc synth-pop najwyższej próby, w którym główną rolę odgrywają tym razem nie połamane rytmy i tętniący bas, a zmodyfikowane wokale i gęste partie syntezatorów. Zabieg ten umożliwił im przedarcie się ze swoją muzyką do głównonurtowych mediów, a takie utwory, jak „Aidys Girl is a Computer” trafiły nawet na mainstreamowe listy przebojów. Okazało się, że melancholijna, nieco mroczna muzyka Darkstar niesie ze sobą olbrzymi komercyjny potencjał, a sam zespół ma olbrzymią szansę zostać gwiazdą współczesnego popu, sprawnie łącząc awangardowe wpływy z przystępnością i umiejętnością dotarcia do słuchaczy poszukujących nowych brzmień.

Ostatniej z gwiazd zaproszonych przez Mary Anne Hobbes nie trzeba chyba za to przedstawiać nikomu-  to Barry Lynn, znany lepiej pod pseudonimem Boxcutter.

źródło: Tauron Nowa Muzyka

Aktualizacja 1 kwiecień

Życie debiutanta czasem bywa bardzo trudne. Żeby wydać pierwszy singiel musi spędzić 4 tygodnie w magazynach legendarnej wytwórni muzycznej, naklejając etykietki z cenami na tysiące płyt, później wyjeżdża do Berlina i spędza długie tygodnie w szpitalu, zmagając się z komplikacjami po operacji wyrostka. Wszystko to skutkuje tym, że po wyjściu z morfinowej narkozy, debiutant kieruje się prosto do studia nagraniowego i wychodzi stamtąd z singlem, który momentalnie podbija szefów wytwórni, gdzie kiedyś spędzał długie godziny naklejając ceny na płyty. Jest tylko jeden dodatkowy warunek – debiutant powinien nazywać się Emika i mieć w zanadrzu przebój na miarę Drop the Other. To właśnie ta czeska wokalistka, żyjącą od urodzenia w Anglii wdarła się praktycznie z ulicy do kultowej wytwórni Ninja Tune, gdzie wcześniej pracowała jako stażystka, przynosząc ze sobą zjawiskowe połączenie dubstepu z wpływami niemieckiej sceny elektro i popową wrażliwością. Jej pierwsze nagranie okazało się jednym z największych przebojów ubiegłego roku, trafiając przede wszystkim do tych, dla których konserwatywna odmiana dubstepu jest zbyt ciężka i mroczna. Za promowanie wokalistki wśród swoich fanów zabrał się nie kto inny jak sam Thom Yorke z Radiohead. Dzięki temu, a także dzięki remixom
jej utworów, za które odpowiadają takie gwiazdy jak Akufen czy Scuba, debiutancki album Emiki, który ma zostać wydany w najbliższym czasie przez Ninja Tune, stał się równie wyczekiwany, co pierwsza płyta grającego zbliżoną muzykę Jamesa Blakeʼa.

Kolejni goście festiwalu nagranie debiutanckiej płyty mają już za sobą (i to kilka razy, wcześniej bowiem działali pod takimi nazwami Banjo or Freakout – coverując między innymi Buriala czy Allez-Allez – zasypując świat remisami tak różnych artystów, jak Fever Ray czy Four Tet czy Animal Collective), a entuzjastyczne przyjęcie ich płyty nazwanej tak samo jak zespół – Walls - w ciągu kilku miesięcy wywindowało ich do czołówki artystów grających muzykę trudną do zdefiniowania. Mimo bardzo krótkiego
czasu trwania całego albumu, sięgającego zaledwie 30 minut, krytycy i słuchacze zdołali wychwycić w muzyce Walls liczne hołdy dla klasyki lat 80-tych i 90-tych, nawiązujące do nagrań takich legend jak Cocteau Twins, The Jesus & Mary Chain czy My Bloody Valentine, zderzone z elementami wywodzącymi się wprost z dokonań Kraftwerka czy klasyków krautrocka.

Muzyka londyńskiego duetu nie opiera się jednak jedynie na wygrzebywaniu zapomnianych rozwiązań sprzed kilku dekad, udało im się bowiem spiąć te wszystkie elementy klamrą całkowicie współczesnego myślenia o muzyce, czerpiąc pełnymi garściami z tak nowoczesnych trendów, jak baleric, dream pop czy zwolnione do maksimum techno. Klimat, jaki udało im się osiągnąć na debiutanckim albumie, stawia ich w jednym szeregu z klasykami ambient/drone, zachęcając do porównań z Future Sound of London czy Boards of Canada. Korzystając ze staroświeckich syntezatorów i instrumentów wyciągniętych z muzeum historii techniki, stworzyli muzykę na wskroś nowoczesną, momentalnie przemawiającą do wrażliwości współczesnego słuchacza.

Artyści, którzy potwierdzili swój udział podczas VI edycji Festiwalu Tauron Nowa Muzyka, to: Lamb / Modeselektor / Apparat Band Live / Gold Panda / FaltyDL / Bonaparte Circus Show / Lorn / Mary Anne Hobbs / Pearson Sound Aka / Ramadanman.

źródło: Tauron Nowa Muzyka

___________________________________________________________________

Aktualizacja 24 marzec

Symfonia pieśni żałosnych zmarłego w zeszłym roku katowickiego kompozytora Henryka Mikołaja Góreckiego była przez  35 lat nieprzebranym źródłem inspiracji dla muzyków z najróżniejszych zakątków świata. Oparta częściowo na tradycyjnej śląskiej pieśni stanowiła źródło sampli już w latach osiemdziesiątych, kiedy to sięgnęli po nią muzycy z industrialowej formacji Test Dept., wykorzystano ją też w kilku filmach, z pamiętnym Basquiatem na czele, jednak najwspanialszy hołd oddała jej w 1997 roku kolejna gwiazda VI edycji katowickiego Festiwalu Tauron Nowa Muzyka – legendarna manchesterska formacja Lamb. To właśnie oni, umieszczając samplowane fragmenty jednej z najważniejszych polskich kompozycji XX wieku w swoim wielkim przeboju, zatytułowanym Górecki, spowodowali renesans zainteresowania twórczością wielkiego kompozytora.

Duet złożony z Andy’ego Barlowa i Lou Rhodes działał nieprzerwanie od 1996 do 2004 roku, pomagając definiować brzmienie awangardowego w owym czasie trip-hopu i odnosząc spory sukces na rynku brytyjskim, jak i światowym. Od początku uznawani za jeden z najbardziej przebojowych zespołów w obrębie tej sceny, skutecznie unikali przez osiem lat pułapek komercji, publikując doskonałe albumu, które bez nadmiernej promocji rozchodziły się po całym świecie, wzbudzając zachwyt kolejnych fanów. Praktycznie każdy nagrany przez nich singiel znajdował sobie wygodną niszę na brytyjskich listach przebojów, co zapewniało zespołowi rozpoznawalność wśród masowej publiczności, nigdy jednak nie zmusiło ich do podejmowania artystycznych kompromisów. Charakterystyczne teksty, lawirujące pomiędzy klasycznymi piosenkami, opowieściami o buddyzmie i cyberpunkowymi manifestami stworzyły wokół nich otoczkę kapeli, która trudno zdefiniować, a niepokojąca muzyka, wciąż jednak pełna tanecznych elementów i zapadających w pamięć melodii, zwróciła na nich uwagę krytyków, którzy gremialnie uznali Lamb za jedną z najważniejszych angielskich formacji przełomu tysiącleci.

Niestety rok 2004 przyniósł rozstanie obojga muzyków, którzy postanowili poświęcić się solowym karierom. Nagrana przez Lou Rhodes pierwsza solowa płyta Beloved One, przyniosła jej olbrzymie uznanie, przyciągając słuchaczy mieszanką osobistej liryki i przetworzonych, folkowych melodii, co zaowocowało nominacją do nagrody Merkury, natomiast występy na takich festiwalach jak Glastonbury szybko nadały jej status niszowej gwiazdy. Zeszłoroczni goście naszego festiwalu bez wątpienia pamiętają też jej doskonały występ w auli katowickiej Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego, gdy w towarzystwie klawiszowca i kontrabasisty po prostu zahipnotyzowała zgromadzoną publiczność. Tym razem będziemy mieli okazję ją zobaczyć razem z całym zespołem, ponieważ w 2009 roku doszło do wyczekiwanej przez wielu reaktywacji duetu Lamb, a rok później, Rhodes razem z Barlowem ponownie pojawiła się w studio, nagrywając 5 w karierze album, którego premiera będzie miała miejsce w tym roku. To właśnie materiału z tej płyty będziecie mieli okazję wysłuchać w ostatni sierpniowy weekend na terenie katowickiej Galerii Szyb Wilson jako pierwsi w Polsce i jedni z pierwszych w Europie, a być może nadarzy się też niebywała okazja do tego, by posłuchać, jak brzmi Górecki w mieście, w którym wielki kompozytor przemieszkał praktycznie całe życie.

______________________________________________________

To właśnie ona w ciągu kilkunastu ostatnich lat pomogła zaistnieć tak znaczącym postaciom, jak Amon Tobin, Autechre, czy Squarepusher, zapraszając ich do swojego programu „Expermental Show”, emitowanego przez radio BBC. Wcześniej, jako dziennikarka NME i współautorka audycji poświęconych muzyce gitarowej, wypromowała kilkanaście uznanych rockowych kapel, a jej ostatnim ważnym wkładem w propagowanie nowych brzmień było zaprezentowanie setu Dubstep Warz, który wywołał spore zainteresowanie artystami spod znaku grime i dubstepu. Dzięki niej szeroka publiczność dowiedziała się o istnieniu Buriala czy Kode9, a ciężka, basowa muzyka znalazła kolejne rzesze wyznawców.

Na szóstą edycję festiwalu Tauron Nowa Muzyka Mary-Anne Hobbs przywiezie ze sobą kilku znaczących artystów, tworzących muzykę przekraczającą gatunkowe ograniczenia. Miłośników instrumentalnego hip-hopu najwyższej próby ucieszy zapewne informacja, że pierwszym z nich będzie 25 letni Marcos Ortega, znany lepiej jako Lorn. Jego mroczna, melancholijna muzyka, przywodząca na myśl skojarzenia z dźwiękami tworzonymi przez jedną z ubiegłorocznych gwiazd naszego festiwalu, Kinga Cannibala, momentalnie zwróciła uwagę wykonawców pokroju Flying Lotusa czy Nosaj Thinga, którzy włączyli ją do swoich setów. Zaowocowało to w krótkim czasie podpisaniem kontraktu z wytwórnią Brainfeeder i opublikowaniem doskonale przyjętego debiutanckiego albumu Nothing Else, gdzie wyśmienicie połączył dubstep z hip-hopem, tworząc wyśmienite, niepokojące kompozycje, w których da się odszukać inspiracje zarówno trip-hopem, jak i oldscholowym funkiem.

W zupełnie innych rejonach operuje za to kolejny wykonawca, który pojawi się w ostatni weekend sierpnia w Katowicach na  zaproszenie Mary Anne Hobbs. Ramadanman to jeden z najmłodszych przedstawicieli współczesnej muzyki elektronicznej, zaledwie 22 letni producent z Londynu, który miał okazję współpracować już z takimi wytwórniami, jak ~scape, SoulJazz czy Tempa, gościł także w radiowym programie Benjego B. Prowadząc własną wytwórnię Hessle Audio i udzielając się w licznych projektach muzycznych, wypracował sobie rozpoznawalny styl, w którym elementy dubstepu przenikają się swobodnie z takimi gatunkami, jak house, jungle czy klasyczne techno, a takie utwory jak Tempest czy Carla zapewniły mu natychmiastową sławę na klubowych parkietach.

To oczywiście zaledwie początek prezentacji artystów, którzy pojawią się pomiędzy 25 a 29 sierpnia na terenach KWK Katowice, by pod przewodnictwem Mary Anne Hobbs zaprezentować polskiej publiczności uderzeniową dawkę najlepszego dubstepu i gatunków pokrewnych.

Przypominamy, że do sprzedaży trafiły karnety 2 i 3 dniowe.

źródło: Tauron Nowa Muzyka

InSilesia.pl Graviteo Encja.com inwroc.pl inNews.pl
Innowacyjna Gospodarka Europejski Fundusz Rozwoju Regionu