Zatory w płatnościach rosną wraz z gospodarką

22-01-2018
|
Zatory w płatnościach rosną wraz z gospodarką
źródło:
Wzrost gospodarczy i PKB na dużym plusie nie mobilizują firm do lepszej kontroli nad terminowością realizowanych przelewów. Zatory płatnicze rosną zamiast maleć, już co drugi przedsiębiorca w ostatnich 6 miesiącach odczuł problemy z tym związane. Małym firmom brakuje determinacji w domaganiu się zapłaty za wykonane usługi i wyprodukowane towary.

Opłacanie należności w ustalonym terminie świadczy o odpowiedzialności gospodarczej przedsiębiorcy i jego rzetelnym podejściu do potrzeb innych przedsiębiorców. Czas wzrostu PKB to dobry moment, żeby podnieść standardy firmy w tym zakresie. Niestety, pomimo dobrej kondycji gospodarki zatory w płatnościach nie maleją, a wręcz rosną. Z badania wykonanego dla BIG InfoMonitor wynika, że problemów z opóźnionymi o co najmniej 60 dni płatnościami, od odbiorców towarów i usług, doświadczyło w ostatnich 6 miesiącach już 52 proc. przedsiębiorstw. W podobnym badaniu w pierwszym kwartale tego roku ten sam wskaźnik wyniósł 45% (prowadzący firmy, którzy odczuwają opóźnienia płatności). Problem więc narasta, a najbardziej dolegliwy jest dla małych ewentualnie średnich przedsiębiorstw, które nie mają wystarczających zasobów, aby przetrwać długi czas w oczekiwaniu na swoje już zarobione pieniądze. Problem robi się poważny, jeśli trwa to kilka miesięcy.

 

- Niestety nie tylko badania, ale i codzienne rozmowy z przedsiębiorcami wskazują na pogłębiający się problem opóźnionych płatności. Dowodem jest też rosnące zapotrzebowanie na faktoring. Przedsiębiorcy wolą podzielić się zyskiem i dostać swoje pieniądze od razu niż czekać dwa lub trzy miesiące, a takie terminy pojawiają się na fakturach. Tym bardziej nie chcą ryzykować, że pieniądze przyjdą jeszcze później niż to określono na dokumencie lub… wcale. W niektórych konfiguracjach faktoring gwarantuje także możliwość przejęcia ryzyka niewypłacalności partnera – mówi Bartosz Widomski – Dyrektor Sprzedaży eFaktor S.A.

 

Przedsiębiorca, który nie dotrzymuje ustalonej daty płatności faktur, powoduje szereg negatywnych konsekwencji u innych płatników. Oni też nie mogą uregulować swoich zobowiązań wobec partnerów czy podwykonawców, wstrzymują też inwestycje, a nawet rezygnują ze zleceń, jeśli te wymagają poniesienia wcześniej nakładów przygotowawczych. W obecnych uwarunkowaniach rynkowych zapewnienie płynności jest dla wielu małych firm kwestią być albo nie być. Zdarzają się sytuacje, w których długie terminy płatności oraz nieuiszczenie na czas dwóch czy trzech faktur, doprowadziło do bankructwa firmy. Stąd poszukiwanie finansowania zewnętrznego w postaci kredytu czy faktoringu.

 

Boją się tupnąć nogą

Przedsiębiorcy z sektora MŚP na zatorach płatniczych cierpią najbardziej, ale mają też problem z rygorystycznym domaganiem się, od większych partnerów, terminowych spłat.

 

- Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze często nie mają rozbudowanych i wystarczająco sprawnych struktur księgowych. Po drugie obawiają się, że częste upominanie biznesowego partnera w sprawie płatności może popsuć ich relacje. Widzimy to na co dzień, bo przedsiębiorcy przychodzący do nas po finansowanie, bardzo często proszą nas, czy wręcz wymagają działań dyscyplinujących wobec ich płatników. Zewnętrznej firmie, rzeczywiście łatwiej jest dyscyplinować kontrahentów w zakresie terminowości przelewów. Jednym z założeń faktoringu jest regularny i systematyczny nadzór nad kontrahentami – mówi Bartosz Widomski z eFaktor.

 

Skala problemu rosnących zatorów jest na tyle duża, że coraz więcej firm oczekuje decyzji o przyznaniu finansowania w 24 godziny, a udzielający finansowania, którzy takich terminów nie są w stanie zagwarantować tracą udział na rynku.

InSilesia.pl Graviteo Encja.com inwroc.pl inNews.pl
Innowacyjna Gospodarka Europejski Fundusz Rozwoju Regionu