Lekarze z Zabrza zamierzają rozwinąć program transplantacji płuc

Lekarze z Zabrza zamierzają rozwinąć program transplantacji płuc
źródło:
Lekarze ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu chcieliby wykonywać co najmniej 20 transplantacji płuc rocznie i przeprowadzać takie zabiegi także u chorych na mukowiscydozę.
W przeciwieństwie do przeszczepów serca, liczba transplantacji płuc stale rośnie. Obecnie na całym świecie wykonuje się ich rocznie około 2 tys. W zabrzańskim ośrodku - jedynym w kraju, gdzie przeprowadza się takie operacje - średnio 10.

- Mówimy o chorych, którzy są w dramatycznie ciężkim stanie, oni się duszą. Proszę sobie wyobrazić, że państwo oddychacie przez słomkę przez parę minut. Ci chorzy oddychają w podobny sposób przez cały czas - podkreślił dr Słamomir Żegleń z SCCS podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, poświęconej transplantacjom.

Żegleń podkreślił, że transplantacja płuc należy do najtrudniejszych. Płuca są w stałym kontakcie ze środowiskiem zewnętrznym, dlatego są bardzo narażone na infekcje. Liczba przeszczepów płuc nie spada, bo dla ciężko chorych nie ma innych opcji terapeutycznych, jak w przypadku serca - kiedy można np. wydłużyć leczenie farmakologiczne - tłumaczył lekarz.

Według szacunków prof. Tadeusza Orłowskiego, w Polsce powinno się przeprowadzać rocznie 200 transplantacji płuc. Tymczasem wykonuje się 10 - tylko w Zabrzu, choć także kilka innych ośrodków ma podobne akredytacje.

Na liście biorców jest obecnie jedynie 16 osób. "Pulmonolodzy nie do końca wierzą w tę metodę, nie wierzą, że my, Polacy, jesteśmy w stanie tą metodą leczyć chorych. Tymczasem jest to metoda, która jest dobra, uznana i wydłuża życie skrajnie ciężko chorym" - przekonuje dr Żegleń. W Zabrzu przeszczepiono dotychczas łącznie 37 płuc i większość pacjentów cieszy się dobrą jakością życia - podkreślił.

Specjaliści ze SCCS mówią, że aby przeszczepów płuc było więcej, konieczna jest lepsza współpraca lekarzy różnych specjalności. Poza zwiększeniem liczby operacji, lekarze z zabrzańskiego ośrodka planują wkrótce rozpocząć program transplantacji płuc u chorych na mukowiscydozę. To zabiegi szczególnie trudne technicznie, a tacy chorzy są ponadto bardzo podatni na infekcje po przeszczepie - mówi Żegleń.

Z danych przedstawionych na konferencji wynika, że w światowych ośrodkach trzy miesiące po operacji transplantacji płuc przeżywa około 80 proc. pacjentów. Pięć lat przeżywa połowa pacjentów po przeszczepie. Po czterech latach rutynowego wykonywania programu przeszczepiania płuca w Zabrzu pierwszy rok po operacji przeżywa 61 proc. pacjentów, po pięciu latach - tyle samo co w innych ośrodkach. "Musimy poprawić nasze wyniki po roku" - przyznał dr Żegleń.

W tym rodzaju przeszczepów wykorzystuje się tylko 15 proc. płuc od zmarłych dawców. Trzeba je bowiem bardzo "dopasować" do biorcy. W kwalifikacji trzeba brać pod uwagę nie tylko grupę krwi i masę ciała, ale też rozmiary klatki piersiowej. Ponieważ na liście biorców jest tak mało osób, zdarza się że jest dawca, którego płuca nie mogą zostać wykorzystane.

źródło: PAP - Nauka w Polsce


InSilesia.pl Graviteo Encja.com inwroc.pl inNews.pl
Innowacyjna Gospodarka Europejski Fundusz Rozwoju Regionu