Emocje związane z pierwszym w historii Pucharem Świata w biegach narciarskich w Polsce powoli opadają. Justyna Kowalczyk opuściła już Szklarską Porębę, gdzie spędziła cały miniony tydzień, zwieńczony fantastycznym zwycięstwem w biegu na 10 km stylem klasycznym.
Poniedziałek nasza zawodniczka rozpoczęła jeszcze od treningu na Polanie Jakuszyckiej, później udała się w podróż i resztę dnia spędziła w Warszawie, gdzie między innymi wzięła udział w programie telewizyjnym „Tomasz Lis na żywo” w TVP 2. Do stolicy nasza reprezentantka przybyła jednak przede wszystkim by poddać się niezbędnym badaniom przed planowanym zabiegiem kolana. Justyna Kowalczyk zdecydowała, że odbędzie się on tuż po zakończeniu startów w Pucharze Świata. Obecne konsultacje w Warszawie mają na celu ustalenie wszystkich niezbędnych szczegółów.
A fakt, że ten właśnie tydzień polska biegaczka może poświęcić na sprawy organizacyjno-zdrowotne wynika z tego, że kolejne zawody Pucharu Świata odbędą się dopiero na początku marca w fińskim Lahti. Justyna Kowlaczyk, która zwykle w zimie nie ma nic przeciwko cotygodniowemu reżimowi startowemu, tym razem cieszy się, że będzie miała chwilę na ochłonięcie po wielkich emocjach. - Tym razem taka przerwa się przyda, by ochłonąć po tych wielkich emocjach, które mnie spotkały w Jakuszycach. Poza tym chciałabym by był to tydzień, który spędzę w ciszy. Na pewno nie będzie on całkowicie poświęcony odpoczynkowi, ale chciałabym by był spokojny – mówi Justyna Kowalczyk.
Dlatego pozostałe do wylotu do Finlandii dni, zawodniczka spędzi w Kasinie Wielkiej. To pierwszy od dwóch miesięcy pobyt w rodzinnym domu. Nie będzie on jednak zbyt długi, bo już na koniec tygodnia Justyna Kowalczyk ma zaplanowaną podróż do Lahti.
źródło: justyna-kowalczyk.pl