Goście o korzystny wynik walczyli do samego końca, strzelając kontaktowego gola w 58. minucie. Na więcej zabrakło JKH czasu i to sanoczanie cieszyli się z wygranej.
Pierwsze minuty obydwa zespoły przeznaczyły na spokojne rozpoznanie przeciwnika. Nie oznacza to jednak, że brakowało sytuacji strzeleckich. Najpierw dwie dobre okazję zmarnowali jastrzębianie. W piątej minucie kąśliwie strzelał Richard Kral, a trzy minuty później po mocnym strzale z backhandu Macieja Urbanowicza krążek zatrzymał się na słupku. Niewykorzystane sytuacje gości zemściły się szybko. W 12. minucie wynik meczu otworzył Pavel Mojzis, który wjechał do tercji JKH i kropnął tak mocno, że Kamil Kosowski musiał skapitulować. W 18. minucie było już 2:0. Na listę strzelców znów wpisał się Mojzis, posyłając krążek do siatki przy samym słupku.
W drugiej odsłonie inicjatywa leżała po stronie gości, którzy w 23. minucie strzelili kontaktowego gola. Sanokowi dał się we znaki instynkt strzelecki Krala, który dobrze ustawiony przed bramką zmienił lot krążka po strzale z niebieskiej Martina Ivicica. Przyjezdni przeważali i kiedy powinni doprowadzić do remisu nie ustrzegli się błędu. Sytuacji sam na sam z Kosowskim nie zmarnował Josef Vitek i Sanok znów prowadził dwoma golami. Jastrzębianie odpowiedzieli szybko, a do siatki znów trafił Kral, który ograł Przemysława Odrobnego. Miejscowi nie pozostali dłużni i golem "do szatni" uspokoili nieco zdenerwowanych kibiców.
Trzecia odsłona była niezwykle zacięta. Jastrzębie walczyło do końca o korzystny wynik. Przez długi czas gra była wyrównana, jednak z minuty na minutę upór gości był coraz większy. JKH złapał kontakt z rywalem w samej końcówce, która była bardzo emocjonująca. Dwie i pół minuty przed końcową syreną trener Jirzi Reznar zdjął bramkarza, gdy sędzia nałożył karę na sanoczanina. Manewr ten opłacił się, bowiem świetnym strzałem z niebieskiej popisał się Martin Ivicic, który dał zespołowi nadzieję na dogrywkę. W ostatnich sekundach powinien wyrównać Richard Kral, ale jego strzał instynktownie wybronił Odrobny. Ostatecznie sanoczanie cieszyli się z wygranej i w rywalizacji do czterech zwycięstw prowadzą 1:0.
Ciarko PBS Bank Sanok - JKH GKS Jastrzębie 4:3 (2:0, 2:2, 0:1)
1:0 - Pavel Mojzis (Martin Vozdecky) 12'
2:0 - Pavel Mojzis (Marcin Kolusz, Martin Vozdecky) 18' 4/3
2:1 - Richard Kral (Martin Ivicic) 23'
3:1 - Josef Vitek (Marek Strzyżowski) 31'
3:2 - Richard Kral 32'
4:2 - Dariusz Gruszka (Tomasz Malasiński, Krystian Dziubiński) 39'
4:3 - Martin Ivicic (Richard Kral) 58' 5/4
Składy:
Ciarko PBS Bank Sanok: Odrobny (Kachniarz) - Mojzis, Dronia, Vozdecky, Zapała, Kolusz - Kotaska, Rąpała, Gruszka, Dziubiński, Malasiński - Kubat, Gurican, Krzak, Vitek, Strzyżowski - Skrzypkowski, Bułanowski, Mermer, Milan, Biały.
JKH GKS Jastrzębie: Kosowski (Ryszkaniec) - Labryga, Bryk, Danieluk, Kral, Lipina - Rompkowski, Dąbkowski, Urbanowicz, Słodczyk, Bordowski - Pastryk, Ivicic, Kulas, Salamon, Drzewiecki - Górny, Kąkol, Kogut, Strużyk, Marzec.
Kary: Sanok - 10 minut, JKH - 10 minut.
Sędziowali: Przemysław Kępa - Jacek Rokicki (sędziowie główni) oraz Wojciech Kolusz - Robert Długi (liniowi).
W drugim półfinale Cracovia pokonała Unię Oświecim 3:2.
źródło: GKS Jastrzębie