Aktualizacja 21 luty, godz. 13:31
Ostatki, zapusty (lud. mięsopust, odpowiednik prawosławnej maslenicy) – to ostatnie dni karnawału, zaczynające się od tłustego czwartku, a kończące się zawsze we wtorek, zwany w Polsce "śledzikiem". Kolejnym dniem jest Środa Popielcowa – początek Wielkiego Postu. Tłusty czwartek, ostatki i tzw. „śledzik” są świętami ruchomymi zależnymi od daty Wielkanocy. W ostatki organizuje się huczne zabawy i bale, które wieńczą czas karnawału i rozpoczynają smutny czas Wielkiego Postu.
Wielkopolsce ostatni dzień ostatków – wtorek przed Środą Popielcową – zwany jest podkoziołkiem.
Według tradycji ostatki, czyli ostatnie dni zapustne, zwane też diabelskimi, muszą być hucznie zakończone, zabawami i tłustym jedzeniem. Na naszych stołach nie może zabraknąć tłustych słodkości – pączków, oponek, racuchów, faworków. Kiedyś goszczono się także blinami i pampuchami, pączki i ciasto drożdżowe nadziewane było słoniną i smalcem. Stąd pochodzi nazwa "tłustego czwartku" początku "tłustego tygodnia".
Pączki i ich historia sięgają czasów rzymskich. W Polsce zwyczaj robienia i smażenia pączków spotykamy w XIX wieku. Dziś również najwięcej pączków Polacy zjadają w tłusty czwartek. Jak nakazuje tradycja, w tłusty czwartek każdy powinien zjeść chociaż jednego słodkiego pączka, by zapewnić sobie dostatek i szczęście.
W dawnych czasach podczas ostatnich dni radości i karnawału kobiety i mężczyźni przebierali się w różne stroje, udając zwierzęta lub maszkary, a napotkanych ludzi obdarowywali zielonymi bukietami z gałązek.
Wtorek zapustny, to ostatni dzień przed Popielcem, w tym dniu młodzież, dzieci i dorośli zbierali się w domach i gospodach, by tańczyć i radośnie zakończyć czas mięsopustu. Na Litwie, tradycja nakazuje, by w trakcie takiej zabawy zjawiły się dwie postacie: Konopiasty i Słoninowy. Mają one symbolizować dwa okresy: czas postu i czas zabawy, jedzenia mięsa. Dwaj przeciwnicy mieli stoczyć zaaranżowaną walkę, zwycięzcą której był Konopiasty, co oznaczało, że zaczyna się okres postu i nie można spożywać mięsnych posiłków. Pod koniec zabawy kobiety częstowały gości podkurkiem, czyli posiłkiem składającym się z jaj, mleka i śledzi (być może od tego nazwę swą wziął nasz „śledzik”), który miał właśnie być przejściem od posiłków mięsopustnych do potraw postnych. O północy na podłodze trzeba było rozsypać popiół - i tak właśnie rozpoczynał się Wielki Post.